Luty 8, 2018

   Autor:
      Jan Roszkowski






Kryzys „święta reklamy”

Były gwiazdy, były żarty i były wielkie pieniądze. Ale nawet ikony Hollywood nie uratowały tegorocznego Super Bowl przed nudą. Najdroższe reklamy świata, na które czeka równie dużo widzów jak na finał ligi futbolu amerykańskiego, rozczarowały. Polityczna poprawność i strach przed urażeniem kogokolwiek wygrały z kreatywnością.

Gdy 30 sekund czasu antenowego kosztuje 5 milionów dolarów, chcesz, żeby Twoja reklama była wyjątkowa. Zapadła w pamięć. Stała się wiralem. Transmisje finału NFL obfitowały w takie produkcje: jak legendarna reklama Apple’a „1984” lub wiralowa „Wassup!” Budweisera.

W tym roku takich reklam nie było. Ekrany telewizorów w USA zostały zdominowane przez gwiazdy filmu i muzyki. Ale nawet charyzma Chrisa Pratta i Morgana Freemana do spółki ze świetną realizacją nie uratują reklam, którym doskwiera brak pomysłów i odwagi.

Tylko jedna reklama wyróżniła się, a kilka było dobrych. Pozostałe? Obejrzeliśmy je, żebyście Wy nie musieli. Oto najlepsze reklamy tegorocznego Super Bowl.

Amazon – „Alexa loses her voice”

 

Najciekawsza, najbardziej pomysłowa i najzabawniejsza reklama zrealizowana na Super Bowl. Jej twórcy sięgnęli po pomoc celebrytów, ale zrobili to z głową, wykorzystując popkulturowe żarty i nawiązania. Z mojego punktu widzenia jest tylko jeden problem – Anthony Hopkins jest lepszym głosem dla Alexy niż… Alexa.

Toyota – „Good odds”

 

Jedyna reklama, która naprawdę przejmuje. To pokazana krótko, dynamicznie, bez nachalnej próby wyciśnięcia łez historia Lauren Woolstencroft, 8-krotnej złotej medalistki Paraolimpiady. I to jest właśnie siłą tej reklamy. A to, że Toyota nie próbuje zdominować historii swoim logotypem sprawia, że kreacja jest jeszcze lepsza.

Tourism Australia – „Dundee”

 

Na reklamach Amazona i Alexy można by zakończyć przegląd najlepszych reklam tegorocznego finału, ale jeszcze jedna reklama wybiła się ponad resztę. Nie można powiedzieć, żeby była znakomita, ale pomysł jest interesujący. Przez około 2/3 czasu oglądamy zapowiedź filmu o synu Krokodyla Dundee. Dopiero potem dowiadujemy się, że twórcy tak naprawdę próbują nas zachęcić do wizyty w Australii. No i mina, którą zrobił Paul Hogan, zasługuje na uznanie.

blog opinia reklama Super Bowl USA

Kategorie: Blog, Reklama

Comments are closed here.