Dyktatorzy w reklamie

Reklama lubi szokować. To świadome działanie, a wywołanie reklamowego szoku
ma oczywiście zamierzony cel czyli zainteresowanie poruszanym tematem. Często
bywa elementem kampanii społecznej. Odbiorcy patrzą na ilustracje, czytają hasła,
przyswajają przekaz, zapamiętują... twarze krwawych dyktatorów. No właśnie, czy
zauważyliście, że istnieje wśród pracowników kreacji taka skłonność do wykorzystywania
wizerunków osób niechlubnie zapisanych w historii ludzkości? Hitler, Stalin, Saddam
Hussain, Che Guevara i wielu innych użycza swych twarzy, aby namawiać do ostrożnej
jazdy samochodem, przestrzega przed AIDS lub podpowiada gdzie szukać pomocy
w obliczu przemocy domowej. Na pewno, my ludzie z branży (choć nie tylko) jesteśmy
w stanie na poczekaniu przypomnieć sobie chociaż jeden przykład kampanii, gdzie
wykorzystano taki zabieg graficzny.

Tylko teraz pojawia się pytanie, czy takie reklamy faktycznie spełniają swoją rolę?
Czy rzeczywiście wywołują szok? Czy wpływają na zapamiętywalność? Czy są cenione
za oryginalność? Czy może jednak skutek jest odwrotny, bo krwawi tyrani budzą niesmak,
a może nawet obrzydzenie?

Moim skromnym zdaniem, w natłoku informacji i wszechobecnych reklam w ten sposób
skonstruowany przekaz nie ma szans przebicia się.

Po pierwsze: jest mało oryginalny,

po drugie: wizerunki masowych zbrodniarzy opatrzyły się odbiorcom... doszło do swoistego
udomowienia bestii poprzez robienie z nich na siłę ikon popkultury,

po trzecie: te reklamy nie szokują czyli nie realizują zamierzonego celu.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że napisanie tych kilku zdań nie ma na celu krytykowanie
czyjeś pracy, a jest punktem wyjścia do zastanowienia się nad tym trendem. Niby wszystko
fajnie – porządnie zrobiona robota: graficznie i tekstowo bez zarzutu... ale nie mogę oprzeć
się wrażeniu, że działa tu podobny mechanizm do tego, tak często sprawdzanego w reklamie:
„Nie wiem co pokazać, to pokażę gołą d...". Myślicie, że to szokujące stwierdzenie?

Wojtek Zatyka




zamknij newsletter
NEWSLETTER
Wpisz swoje dane aby dodać się
do listy subskrybentów:
Stämpfli BERN Stämpfli Zürich Stämpfli Warszawa