Mały wypadek i tanie malowanie proszkowe

Mały wypadek i tanie malowanie proszkowe

Pamiętam jak dziś ten nieszczęsny dzień 15 lutego. Był to poniedziałek i ogromna zimna. Dzień wcześniej spadło bardzo dużo śniegu, a w nocy dodatkowo bardzo przymroziło.

Malowanie proszkowe i naprawa auta

malowanie proszkoweDwa dni wcześniej w sobotę urządzaliśmy z mężem u nas w domu mały bal przebierańców. Niestety mój mąż bardzo się struł i stwierdził w poniedziałek rano, że do pracy nie jedzie. Nie lubię jeździć samochodem sama w taką pogodę, ale nie miałam wyjścia. A, że mieszkaliśmy poza miastem to musiałam wstać wcześniej niż zwykle. Gliwice są oddalone od naszej miejscowości około trzydzieści kilometrów. Zebrałam się w końcu do pracy i wyjechałam. Jechałam spokojnie drogą, widziałam że poboczem szła jakaś kobieta. Nie sądziłam jednak, że nagle wyjdzie mi prawie na środek drogi bo przeszkadzały jej małe zaspy śniegu. Bardzo się tego wystraszyłam, zaczęłam hamować, a samochód zaczął „tańczyć” na drodze. I chcąc nie chcąc wpadłam do rowu. Kiedy samochód trafił do warsztatu okazało się, że jest przy nim do zrobienia dość dużo. Panowie fachowcy zapewnili mnie, że samochód będzie wyglądał super. Mieli wykonać piaskowanie. Później tanie malowanie proszkowe w opolu. Na szczęście mieliśmy z mężem ubezpieczenie autocasco więc nie musiałam się martwić, że będę musiała płacić bardzo dużo. Po kilku dniach szef warsztatu zadzwonił z zapytaniem czy życzymy sobie aby została przeprowadzona renowacja felg.

Miało to być wszystko w kosztach, które ustalił nasz ubezpieczyciel. Dlatego mogliśmy się na to zgodzić. Od tamtego dnia kiedy tylko przychodzi zima boję się wsiadać do samochodu za kierownicę.