Kumpel z dawnych lat i agencja reklamowa

Kumpel z dawnych lat i agencja reklamowa

Spotkałam ostatnio mojego znajomego z dawnych lat. Chodziliśmy do tej samej klasy w podstawówce i bardzo się lubiliśmy – spędzaliśmy razem każdą przerwę, często też wychodziliśmy razem po zajęciach lekcyjnych.

Pracuje w agencji reklamowej

agencja reklamowaPóźniej nasze drogi trochę się rozeszły, poszliśmy do innych szkół i coraz rzadziej się spotykaliśmy, mieliśmy coraz więcej obowiązków oraz nowych znajomych. To było naturalne, choć na początku było ciężko się z tym pogodzić. Olsztyn jednak okazał się dla nas łaskawy i znów spotkaliśmy się na jednej z jego ulic. Rozmawialiśmy o tym, co aktualnie robimy. Marcin był dobrze ubrany, jego garnitur wprowadził mnie na dobry trop – tak jak myślałam, jego miejscem pracy jest agencja reklamowa z olsztyna – www.bhz-reklama.pl. I to nie byle jaka, bo jedna z najsławniejszych w Polsce! Byłam pod wrażeniem, spytałam go, co więc robi tutaj. Okazało się, że przyjechał na weekend do rodzinnego miasta odwiedzić rodziców. Ja nie miałam się czym pochwalić – w mojej pracy wykonywałam znakowanie odzieży, które nie było specjalnie wymagające ani wzniosłe. W wolnym czasie wykonywałam grawer laserowy na zamówienie i sprzedawałam go za niewielką kwotę. Wstydziłam się trochę do tego przyznać, jednak zdobyłam się z nim na szczerość – jednak kiedyś byliśmy przyjaciółmi i zawsze mnie rozumiał. Tym razem nie było inaczej – pokiwał głową ze zrozumieniem i powiedział, że miał podobnie. Zanim znalazł obecną pracę, co stało się dopiero trzy miesiące temu, pracował chyba w siedmiu różnych fabrykach i wszędzie czuł się bardzo źle. Ale miał świadomość, jak trudno jest ludziom w naszym wieku znaleźć jakąś porządną pracę, a tym bardziej coś, co naprawdę polubisz.

Przeczuwałam, że Marcin nie zmienił się ani trochę – wciąż widać w jego oczach to, że jest dobrym i wyrozumiałym człowiekiem, choć nabył trochę zmarszczek wokół tych swoich hipnotycznych oczu. Umówiliśmy się na drinka wieczorem, żeby móc powspominać dawne czasy, a teraz musieliśmy oboje wracać do swoich codziennych obowiązków. Ale bardzo ucieszyłam się z tego spotkania – było miło.