Niemili koledzy i akcesoria jeździeckie

Niemili koledzy i akcesoria jeździeckie

Byłam wtedy w gimnazjum. Wiadomo, że w tym wieku chłopcy często komuś dogryzają. Zwłaszcza, gdy ma się o parę kilogramów za dużo. Wybrałam się z mamą do sklepu. Musiałam kupić sobie jakieś spodnie. Co jakiś czas robiłyśmy zakupy, zawsze się cieszyłam, że mam coś nowego.

Akcesoria jeździeckie – koledzy się z nich śmiali

akcesoria jeździeckiePadło na bryczesy damskie, bo bardzo mi się spodobały. Mamie również, więc kupiła mi je. Później nie mogłam się doczekać, aż pokazem się w nich w szkole. Gdy następnego dnia w nich poszłam, stałam się obiektem kpin chłopaków. Powiedzieli mi, że widzą nowe spodnie, więc gdzie mój koń, że pewnie się zarwał. Podobno jeden chłopak miał mamę pracująca w stajni. Zauważył więc, że moje spodnie nadawały się do jazdy konnej, o czym nie wiedziałam. Było mi wstyd, ale wzięłam je po prostu bo mi się podobały. Później biegali za mną na przerwie, i pytali czy potrzebne mi są może jeszcze jakieś akcesoria jeździeckie do kompletu. Kazali mi też kupić ochraniacze dla konia, żeby nie padł, jak będzie ze mną jechał. Wybuchnęłam płaczem, i nie mogłam się uspokoić. Teraz na pewno jakoś bym im się odgryzła, ale wtedy brakowało mi odwagi. Przyszła do mnie pani pedagog, i zabrała do swojego pokoju. Przeprowadziła ze mną poważną rozmowę, która podniosła mnie na duchu. Mówiła, że nie warto przejmować się zgryźliwościami.

Podobno w każdej szkole tak jest, że znajdą sobie obiekt do drwin, że pani sama była kiedyś wyśmiewana za byle co. Nie mniej jednak, stwierdziła, że czeka ich kara. Wtedy bardzo mnie to dotknęło, teraz nie przejmuje się już opiniami innych. Całe szczęście, że jestem już twarda.

Akcesoria jeździeckie można znaleźć na: http://stajniasklep.pl