Trochę się wyżaliłem o pramecie

Trochę się wyżaliłem o pramecie

Ale dzisiaj miałem ciężki dzień w pracy. Dla niewtajemniczonych dodam, że jestem tokarzem i pracuję na tokarni (ach, ta poczciwa tokarka Pramet). Mam trochę stargane nerwy, ponieważ szef oszczędza.

Pramet dał mi popalić

prametNarzędzia skrawające już dawno powinniśmy mieć nowe i w dużym zapasie – w stosunku do produkcji, jaką wykonujemy oraz do naszych planów, jakie zamierzamy osiągać. Narzędzia pomiarowe – niedrogi pramet nie są jeszcze takie złe, ale niektóre suwmiarki przydałoby się wymienić. No cóż, nie wszystkie rzeczy jestem w stanie zrozumieć, bowiem mój szef być może, nie ma w tej chwili środków na takie rzeczy. Być może kooperanci nie płacą na czas? Ja przynajmniej tak sobie to tłumaczę, choć takich pogłosków w naszym zakładzie nie słychać. Jeśli by rzeczywiście było dobrze z finansami, to Bydgoszcz jest dobrym miejscem na takie zakupy. Tam podobno ma siedzibę firma, która jest producentem mojej tokarki (znaczy się tej, na której akurat ja pracuję, ona prywatnie moja nie jest). No, tak się tutaj trochę wyżaliłem na mankamenty. Ale mankamenty są wszędzie. Cóż, Ja oczywiście nie mam zamiaru obgadywać kogokolwiek, tym bardziej swojej firmy i mojego szefa. Przez co nie podaje żadnych nazw własnych. Dobrze że istnieje internet i anonimowość.

Człowiek może się tu wypowiedzieć oraz poczytać o problemach innych, nie musząc wytykać palcem ludzi czy miejsc, o jakie nam chodzi. Wśród znajomych byłoby to niemożliwe, ponieważ większość zawsze wie, gdzie pracujesz i czym się zajmujesz. A ja po prostu musiałem się trochę wyżalić anonimowo.